O autorze
Tagi
RSS
środa, 29 września 2010
Euro-finanso-praco- rozmowa

Byłam na spotkaniu w organizacji pozarządowej w sprawie dotacji do założenia działalności gospodarczej. Eurodotacji.

Działalność od dawna jawi mi się jako jedyne wyjście. Etaty raczej pa, pa -- ani widu, ani słychu, ani dychu. A ponadto swoje już przeszłam. Kolejna sprawa niebawem.

Brak tylko porządnego, długoterminowego zlecenia lub dotacji właśnie. Zostałam pouczona, jak proces "zdobywania" wygląda, dostałam listę miejsc, gdzie mam dzwonić i byc cierpliwa.

Pan proponował też napisanie i zgłoszenie projektu do jakiejś organizacji pozarządowej lub to, żebym założyła fundację.  Wiem, że niektórzy rodzice podejmują takie działania. Pan stwierdził, że jak porywam się na prowadzenie firmy, to z zarządzaniem fundacją powinno być łatwiej. Wsparł...

Jakoś nie wchodziłam dotąd w te sfery -- funkjonowałam na prostej zasadzie konkretna praca=konkretna zapłata. A pisać projekt, który może nie wypalić? Kiedy? Walczę o gotówkę i każdą złotówkę. Ale kto wie, może czas przeprogramowac myślenie? Podzwonię, poszukam informacji.

Pan wyznał mi też szczerze, że niedawno napisali bardzo dobry projekt wspierania pracy rodziców dzieci niepełnosprawnych -- telepraca, częściowe etaty, nienormawany czas etc.

Projekt nie wypalił, bo pracodawcy nie byli zainteresowani.

Rodzice niepełnosprawnych, niepełnosprawni pracownicy.

15:41, szczypta_chili
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 28 września 2010
Łzy i szampon cytrusowy

Piotrek się popłakał.

Zdarza mu się to, ale rzadko. Jak już płacze, są wielkie łzy, głośny szloch, buczenie, zawodzenie. Jak już płacze to znaczy, że jest bezradny. Bo Piotrek płacze głównie z bezradności.

Rozpaczliwie domaga się terapii. Nie ma jeszcze harmonogramu, wciąż szukamy, czekamy, ale tak jest we wrześniu. Znosił to dzielnie, ale dziś już nie zniósł. Dzisiejsza rehabilitacja odwołana, pani się zachorowało. 

Chodził za mną krok w krok -- mówiąc i pokazując: metro (dojazd na zajęcia z rehabilitacji).

Powiedziałam, że dziś nie będzie metra, więc próbował z tramwajem i autobusem.  Z mnóstwem PCSów, z wymienianiem wszystkich znanych mu imion terapeutów... Padało, nawet nie wyszliśmy na spacer. Nic w domu nie było w stanie go zainteresować. Wreszcie ryknął i wyładował całą złość, bezradność, frustrację.

Poszedł się kąpać. Wlał to wanny pół butelki szamponu (tak, chodzi o szampon, nie płyn do kąpieli)  o miłym, cytrusowym zapachu.

Wczoraj wybrał go w supermarkecie, na początku nie chciałam kupować -- tak wielka butelka, ale doszłam do wniosku, że wychodzi tanio...

No i siedzi, schowany po sam nos w wielkiej, cytrusowej, szamponowej pianie. 

,

21:23, szczypta_chili
Link Komentarze (2) »
niedziela, 19 września 2010
Walka z potworami

Na początek info o ciekawym wydarzeniu w warszawskim kinie Muranów:

Więcej tu:

http://www.muranow.gutekfilm.pl/text.php?category=2795&id=b376f96d2f6fe1b&page=1

oraz tu:

http://autyzm-dziennik.blog.onet.pl/Opowiesc-ojca-Przez-mongolskie,2,ID414616048,n

Postaram się dotrzeć., jako, że pojawiła się nowa siła w postai M., którą Piotr od razu pokochał. Szkoda, że M. nie jest dyspozycyjna.


*********

Pojawiły się wreszcie zlecenia, może nawet coś bardziej stałego, ale sprawa zaczyna się lekko sypać - wyłazi na wierzch moja niedyspozycyjność, no i ten brak komputera, ponadto to z definicji kruchy lód -- niepewny jeszcze....

Od dwóch tygodni trwa szaleństwo: biegam, pożyczam i oddaję laptopy, podsiadam znajomych i nieznajomych. Skończył się też Internet i telefon. Nie moglam zrealizować wszystkich zleceń... Windykacja podchodzi pod drzwi -- byloby źle, jakby wlazła, bo jednak coś zarobię i coś zapłacę, odsunąwszy zagrożenie

Tymczasem kasa skończyła się całkiem, pożyczam po 10-20 zł, na proste, wiejskie jedzenie, obiady w szkole na kredyt. Teraz muszę zapłacić za kafejkę, żeby zebrac materiał do tekstu, spóźnionego o conajmniej 3 dni... Przelew za lipcową harówę opóźnia się. Najbardziej wyczekany.

HARDCORE KOŁOWRÓT HARDCORE

A. z kręconymi włosami pracuje i nie może u nas bywać nawet od przypadku do przypadku. Szukam kogoś.

No, właśnie. Jeszcze harmonogram Piotra, jak zwykle we wrześniu, jak zwykle odsyłają i odsyłają, wszędzie kształtują się grafiki, więc łapiemy, co się da.  A Zły czai się u bram. Jest jak martwa skała, wierząc (chyba rzeczywiście w to wierzy), że nic się nie ma prawa zmienić, ma być wedle jego zasad i martwych wyobrażeń. A u nas pulsuje życie, płynie, zmienia się, czasem mętnieje, ale jednak trwa!!!!

Chyba znów dam radę się podnieść, nie utonę, ale -- nigdy, nigdy więcej nie wezmę ze sobą takiego bagażu. Ujrzałam siwy włos na mojej skroni. Siwy tylko do połowy. 

Jedna konkluzja -- nasza rodzina potrzebuje pomocy!!!


"Dwie osoby to za mało, potrzeba więcej ludzi" -- stwierdził bohater ksiązki i filmu Był sobie chłopiec.

Miał rację. Potrzebny jest ktoś jeszcze.

Szukamy asystenta!

Więcej wkrótce, bo czas mi się kończy.

 

Ściskam kochani,

wasza Dorota

 

PS

Piotr ma się dobrze. O tym niebawem.


12:50, szczypta_chili
Link Komentarze (3) »
sobota, 11 września 2010
Lubię

Laptop pożyczony na cele zawodowe, przykleiłam się do niego od wczoraj, odpędzam dziecko, stęsknione za swoimi grami, realizuję listę rzeczy, które muuuszę wyszukać, napisać, wpisać etc., zanim w poniedziałek oddam sprzęt. Nie tylko zawodowe, oczywiście.

No, więc w ramach ciężkiej pracy odpowiem na zaproszenie Ekko http://wytrzymalska.blox.pl/2010/09/JA-TAM-NIE-PRAGNE-BLOGOWYCH-ZABAW-ANI-OTAGOWAN.html#ListaKomentarzy

bo bardzo mi się ono wydało fajne. 

Lubię (kolejność bylejaka, treść nieprzemyślana):

1. pić rano kawę w spokoju

2. patrzyć na morze

3. pracować w prasie i robić pisma dla dziewczyn i kobiet

4. tańczyć bez pary

5. gadać, śmiać się, opierając się o czyjeś ramię, patrząc na ogień, ściskając kubek grzanego wina

6. czytać mity, szukać genezy i powiązań

7.  tatuaże i mieć tatuaże

8.  spać w swoim łóżku

9.  pomidory, paprykę, chili!!!, imbir i zieloną kolendrę

10. oglądać filmy w kinie i wszędzie

11. Spadkobierców :))))  

12. róże

13. gotyckie katedry

14. porównywać różne rzeczy w życiu do skeczów Monty Pythona

  15. ponownie czytać ulubione książki, oglądać najukochańsze filmy, patrzeć na obrazy, które już raz mi się spodobały

16. używać słowa: durnowaty

Podaję dalej! radujcie się ludzie, ile wlezie :))) 

21:28, szczypta_chili
Link Dodaj komentarz »
piątek, 10 września 2010
Dwa światy

Pierwszy nazywa się "specjalnym środowiskiem terapeutycznym".

Powstał, istnieje, zmienia się z powodu Piotra, dla niego. By czuł się bezpiecznie, by miał warunki do optymalnego rozwoju. Bo autyk może rozwijać się, przynajmniej wg behawiorystów, w takim właśnie specjalnie stworzonym środowisku. Dom, mama, szkoła, nauczyciele, terapeuci, miejsca zajęć, nasi znajomi, bliscy. W tym świecie Piotr dostaje mnóstwo głasków, pochwał, wsparcia.  Ma swoje miejsca, rzeczy, rytuały, wypracowane sposoby komunikacji. Tu jest królem i mistrzem świata. Brawo, Piotrek! Wspaniale pracujesz! Świetnie sobie poradziłeś -- ciągle słyszy.

Pierwszy świat nie ma być żadną luksusową izolatką, raczej wylęgarnią, z której autyk, coraz lepiej rozwinięty ma wyruszać w świat zewnętrzny, "normalny", na coraz dłuższe i odważniejsze wycieczki.

Jak Piotr wchodzi, czy raczej wbiega w ten drugi świat, sprawy mają się inaczej. Z supermana, z dzielnego śmiałka, zaliczającego kolejne wyzwania, zmienia się w jednej chwili w ulicznego dziwaka, "kretyna", z którego można się pośmiać, poprzedrzeźniać, pokazać paluchem.   

Od wielu tygodni to rozdarcie nie daje mi spokoju. Stało się widoczne bardziej niż kiedykolwiek przedtem. Boli mnie to, że go wyśmiewają.

Przecież on mówi coraz więcej słów, jest  bardziej wyprostowany, zaczął załapywać ruchy naprzemienne, jest pogodny, lepiej pisze, potrafi się skupiać już z godzinę na samodzielnych zajęciach, a nawet sam potrafi zaparzyć herbatę!

Jak można się  z tego śmiać? Przecież to sukces 12 lat pracy, z czego 2-3 ostatnie lata były harówą, poświęceniem wszystkiego innego.  

Boli mnie to, bo wiem, że teraz Piotr potrzebowałby kontaktu z rowieśnikami, z "normalnością". Tyle rzeczy mógł robić, gdyby... inni ludzie byli może mniej... "normalni"???     

20:18, szczypta_chili
Link Komentarze (9) »
 
1 , 2