O autorze
Tagi
RSS
czwartek, 13 sierpnia 2015
Ćwiarteczka

Dziwne jakieś te wakacje, w ogóle wszystko jakieś dziwne. Nie układa się według planu i po myśli, nawet, gdy plany i myśli były jedynie zarysowane odręcznie, cienką kreską. Ale jakoś tam się kręci. Szczęścia najwyraźniej nie mam i jak nie luka prawna, jak nie parada oszustów, to ciężko zarobionej kasy nie wypłacają w terminie i plany można sobie wsadzić wiadomo gdzie. Mniej boli, bo tylko lekko zarysowane były, nie grubo. Grubo dawno planować przestałam. To już odruch bezwarunkowy.

A może moje szczęście trzeba interpretować inaczej? Tak powiedzieliby może wieczni optymiści, buddyści czy może po prostu ludzie pogodni z wiecznym uśmiechem na twarzy. Niech im będzie. Dziś uwierzę. Mam dobry humor.

Byliśmy na turnusie.. Dziwny był to turnus. Taki nie do końca planowany, w ostatniej chwili właściwie góry wygrały z morzem. Piotrek częściej mówił, że góry, więc na tym stanęło. I chodził Piotrek po górach, co chyba lubi i robi sprawnie :) Z kadru wychodził notorycznie, bo pozowanie do fotek wyraźnie go nudzi. Jak był mały pozował chętnie, teraz ma gdzieś.

Zaliczał wycieczki, pływał, jadł lody, nawiązywał nowe znajomości. I tym podobne rzeczy robił. Jestem dumna z chłopaka, choć taki zaburzony, niemówiący, a gdzie się nie pojawi robi towarzyską furorę. Brawo synek!

Góry wygrały z morzem też ze względu na czynnik ludzki. W górach był z nami ten czynnik, nasz, ulubiony, bliski, ukochany. A wiadomo, że najważniejsze jest dobre towarzystwo. Ważniejsze od szumu morskich fal, które lubię bardzo, nie przepadając za górami. W całym tym naszym autyzmie, autystycznym życiu czynnik ludzki odgrywa ważną rolę. Trwamy, działamy, jesteśmy, bo ktoś pomaga, wspiera, wie, rozumie. Czytaj -- jesteśmy zadowoleni, mamy się całkiem dobrze, nawet jeśli tylko czasami i tylko w niektórych obszarach -- dzięki ludziom. Oczywiście, nie brak skur... przez których bywa źle, gorzej niż być powinno, ale diabeł z nimi.

Grubą kreską nie rysuję już nic, ale tak ostrożnie powiem, że wokół nas są ludzie bliscy, bliżsi czasem niż rodzina, zwani nawet rodziną. Wirtualnie, realnie. Luzem, w grupach. Z większych grup przechodzący w mniejsze, zacieśniające więzi. Z którymi łączy nas nie tylko autyzm, z którymi  często już o autyzmie rozmawiać nawet nie chcemy, chyba, że czasem chcemy i rozmawiamy.

Blog wciąż ma sporo czytelników. Dziękuję. Nawet, gdy mniej piszę. Taka chyba kolej rzeczy -- ja już właściwie wszystko napisałam. Pot, łzy były osobiste i systemowe także. Nawet, jeśli zamiast ostrego pazura -- refleksje i laurki. Taki teraz czas, że drapać i bić nie chcę, choć tematów nie brakuje. Wciąż jestem czujna i je dostrzegam. Na razie są jeszcze wakacje. Jeszcze troszkę. Ćwiarteczka.

16:20, szczypta_chili
Link Dodaj komentarz »
sobota, 01 sierpnia 2015
Połowa

Lato trwa. Płyniemy dalej.

11:35, szczypta_chili
Link Dodaj komentarz »