O autorze
Tagi
RSS
poniedziałek, 23 sierpnia 2010
Autyzm -- skąd się wziął wzrost liczby przypadków

- Dawniej autyzm był mocno napiętnowaną chorobą, uważano bowiem, że wiąże się ze złą opieką rodzicielską - uważa antropolog Roy Grinker z uniwersytetu waszyngtońskiego. - To zniesienie piętna spowodowało tak gwałtowny wzrost liczby przypadków. Dziś rodzice nie mają takich oporów, by udać się do lekarza. Autyzm zawsze był, tylko ukryty - podsumowuje antropolog. Podobnego zdania jest wielu specjalistów zajmujących się tą chorobą. To jednak raczej nie przekona rodziców, których dzieci (a przede wszystkim oni sami) zmagają się z autyzmem.

Znalazłam i wrzucam link z wiedzą "z Ameryki":

Dzięki autorowi za wtrącenie: a przede wszystkim oni sami.

Kuma bazę najwyraźniej.


11:44, szczypta_chili
Link Komentarze (2) »
wtorek, 17 sierpnia 2010
Grupa wsparcia

Po rozprawie w sądzie pracy wyszłam wypłukana z optymizmu.

To potrwa: firma się rozpadła, zarząd zmienił, pracownicy pouciekali albo też ich pogoniono... Może i wygram, może za pół roku...

Po tylu latach harówy wdepnęłam w gie.

Aby utrzymać się na wysokich stanowiskach, dostawać zlecenia w poważnych wydawnictwach musiałam być pięć razy lepsza, zaradniejsza, dokładniejsza etc. i ogólnie pięć razy bardziej. Się naharować. Udawało się, choć nie miałam nawet cienia wsparcia tam, gdzie -- logicznie -- powinno być duże. No i skończyło się "rumakowanie"... Wdepnęłam w gie, co wyglądało jak bombonierka. Tyle mi oferowało: dobre zarobki, rozwój, no i najważniejsze: nikt nie robił problemu z wcześniejszych wyjść, spóźnień, częstego brania dni wolnych. Brrrrrrrrrrrrrrrrrr Bleeeeeeeeeeee Sssssssssssssssss

Dobrze, że dziś termin spotkań naszej grupy wsparcia. Mogłam się wygadać, zostałam wysłuchana, dostałam wsparcie. Wsparcie! Nie żadne tam irytujące: nie martw się, będzie dobrze. Nie ma to, jak kontakt z tymi, co kumają o co chodzi i miękkiej bawełny nie nawijają na uszy.

Piotrek miał dziś dwa spotkania terapeutyczne. Po obu dziewczyny mówiły, że był trudny, nie skupiał się. Przecież nie wiedział, że idę do sądu i nie mam najlepszego nastroju.

Termin rozprawy zabruździł nam wakacje, ale już odblokowane. Wyjeżdżamy i nie będzie nas do września.

20:19, szczypta_chili
Link Komentarze (2) »
piątek, 13 sierpnia 2010
Splendid isolation

Ok. 21.30, wyuczony i przyzwyczajony, porzuca dzienne aktywności, myje się, wskakuje w piżamę i... zaczyna występ. W scenariuszu: rzucanie się po materacu (a już myślałam, że dojrzał do posiadania łóżka), skoki obunóż bosymi stopami; mruczy, buczy, popiskuje, co chwila wbiega do łazienki -- stoi przed lustrem, a potem spuszcza wodę (kto by dał radę tyle sikać?!), trzaska drzwiami, w kółko powtarza "dobano, dobano" (niestety znów wróciło powtarzanie powtarzanie). Uciszał się, jak gasiłam wszystkie światła i szłam spać, ale nie mogę dać się terroryzować i chodzić spać o 22.01.

Jest tak już prawie 2 tygodnie. Do jego pokoju nie mogę wejść -- zakaz czytania, a nawet przebywania w pobliżu legowiska. Postanowiłam więc ignorować. Raz powiedziane "dobranoc" i idę do swoich zajęć, próbuję je mieć i nie wykonywać po ciemku. Działa z lepszym skutkiem.

W mowie regres, trzeba piłować słówka, które już znał, znów uderza się po głowie, wróciło obłędne klaskanie, trudniej skupia uwagę. Hormony?

Nadal garbaty, ale sporo urósł i jego wąsy także. Fizjoterapia za to mu służy. Lepiej robi ćwiczenia naprzemienne, prawie wyprostowuje nogi w siadzie.

Trzeba holistycznie, ale może on albo psycho albo fizjo?

W dzień (to wtedy, jak nie jest w piżamie) to samo. Dużo wychodzimy. Biegnie przed siebie, krzyczy, tupie, wymachuje rękoma, częściej wpada na ludzi -- więcej, głośniej, szybciej i ogólnie bardziej. Ewoluuje w tym kierunku... Dziś trafiliśmy na Stare Miasto i okolice. Dał czadu!!! Powinnam biec obok z czapką na datki. Inni grają, śpiewają, łykają ognie, a nie mają takiej publiki, czemu nie korzystać? Wczoraj z rozpędu wbiegł na jezdnię na czerwonym. Dotąd nie zrobił tego NIGDY!

Postanowiłam, że musi mieć plakietkę: MAM AUTYZM i coś jeszcze w stylu: zachowuję się nietypowo, etc.  Dla jego bezpieczeństwa (!), dla mego także, bo zwariuję, dla ogólnego dobra i szerzenia świadomości. Inaczej czeka nas już całkowita izolacja.

Fajne pomysły na tekst są tutaj:

http://wytrzymalska.blox.pl/2010/06/ZAPYTALAM-EMILA-GDYBY-MIAL-ZAPROJEKTOWAC-HASLO-NA.html#ListaKomentarzy

Po dzisiejszym dniu wybieram trzecie od końca. Dla siebie. Ostatnie jest mocne (ta kolejność...

Ciekawe, ile bierze posiadacz praw autorskich? Mnie czekają rachunki za wodę spuszczaną co 5 minut.

Nie śpi jeszcze, ale chyba próbuje, bo ścichło.

W dużym pokoju ciemno. Telewizji już nie ma. Odbiornik był stary, ale już nie na lampy, tym niemniej zacharczało, strzeliło jak Clint Eastwood z rewolweru, potem jak Szwarceneger z rakietnicy i zgasło.

Nic nie gra, bo jeszcze by wybuchło. Mam światło tylko przy kompie, za ścianką. I tak tu się chowam cichutko. Splendid (???) isolation.

01:50, szczypta_chili
Link Komentarze (7) »
wtorek, 10 sierpnia 2010
For me

Pytam: Jak tam rejs dorzeczem Amazonki?

Dostaję odpowiedź: W Pekinie dziś 20 stopni poniżej zera.


To nie szyfrowane rozmowy porucznika Klossa, to dygresja na temat pewnej sfery mego życia. Taka dla mnie, żeby odreagować.

10:44, szczypta_chili
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 09 sierpnia 2010
Wyznanie na śniadanie

Przyjaciółki namawiają mnie na krótki wyjazd. Czuję się otoczona ich uwagą i troską. Zapaliłam się, że dam radę, przecież jeździmy tam od lat, nasza znajomość i te wyjazdy to piękna historia. Coś wymyślę! Ozdrowiałabym, zawsze tam zdrowiałam.

Dziś opadłam. Koniec fantazjowania - nie dam rady. Kolejne smsy: przypominamy o zaległej spłacie... (gdybym chciała zapomnieć). Ale przede wszystkim nie mam z kim zostawić Piotra. Skończyły się wakacje u babci, babcia zajmie się nim w domu, ale nie da rady wyjść z nim na spacer. Potrzebny byłby ktoś do pomocy. Rozpaczliwie potrzebny ktoś do pomocy.

Nie wyrwę się.

Wymarzony wyjazd na Karaiby również zatem oddala się coraz bardziej. Chyba, że wyjedziemy tam z Piotrem. I zostaniemy. Będziemy grać na instrumentach perkusyjnych i tańczyć.

10:18, szczypta_chili
Link Komentarze (7) »
 
1 , 2