O autorze
Tagi
RSS
czwartek, 31 marca 2011
Porządkowanie

Z wiosną przyszedł czas podsumowań dotyczących terapii. Omawiamy plany na najbliższe tygodnie. Najważniejsze uspołecznienie, trening umiejętności społecznych. Jak najwięcej wychodzenia z domu -- w świat. Planujemy zajęcia w nowym miejscu. Rediagnoze logopedyczną, bo mija już rok od poprzedniej.

Potrzebny mu ruch! Może uda się wrócić na konia, ale cena będzie wyższa (koń mniejszy, ale prywatny :). W planach -- rower! Piotrek nie bardzo sobie z tym radził do tej pory. Dla wielu autystów to wspaniała terapia:  koordynacja ruchowa, podzielna uwaga, skupienie, praca mięśni, no i frajda, oczywiście. Pan terapeuta mówi nawet, że osobiście nauczy go jeździć na rowerze. W końcu to facet, ma to znaczenie i on o tym wie. Przydałby się tylko rower.

Będziemy też nadal niwelować granice terapia- życie, dokręcimy śrubę. Chodzi o to, by Piotrek nie kojarzył, że terapia to tylko w jego pokoju, mama nie może wchodzić, a Gosia jest tylko dla niego. Dziś rozmawiałyśmy dość długo w dużym pokoju właśnie o przyszłości, a chłopak długo siedział między nami na kanapie i zajmował się wertowaniem najnowszej "Polityki". Wspaniała ilustracja tematu. Dopiero po jakichś 20 minutach stracił cierpliwość i zaczął wlec Gosię do siebie, z tekstem "pacuje".  

To, co robimy, to często są bardzo zwyczajne rzeczy. Inne jest tylko spojrzenie. Bez tego intencjonalnego, korygującego spojrzenia nie byłoby terapii. Nie jest to więc to samo, co zwyczajne życie.Tu ważna jest świadomość co, po co się robi, kiedy, jak długo, itp., nawet, jeśli chodzi o obieranie ziemniaków. I ważna jest wymiana obserwacji, więc stowarzyszenie kontaktuje się ze szkołą, bywa w naszym domu, terapeutka ma tam regularne spotkania. I generalnie my wszyscy między sobą wciąż gadamy o Piotrku.

Pan terapeuta każe cieszyć się obecnym spokojnym przyrostem umiejętności Piotra i jego zadowoleniem (chodzi uśmiechnięty, jakby palił skręty). I ostrzega -- jesienią wprowadzimy zmiany, które mogą mu się początkowo nie podobać.

Ale ja już się cieszę, że ktoś myśli o jesieni.

Wiadomość, że jest już plan na jesień, że nie jestem sama w wiecznej rozterce: co dalej?, była najlepszą z dzisiejszych dobrych wieści. A sypały się od rana niczym śnieg.

23:08, szczypta_chili
Link Komentarze (2) »
Szefowe

Z racji sytuacji szukam różnych potrzebnych informacji i tak oto dzisiaj znalazłam się na stronie Pełnomocnika rządu d/s równego traktowania.

Dygresja: o w/w pełnomoczniczce słyszymy właściwie tylko wtedy, gdy ktoś kolejny nie może już zdzierżyć  i chce ją pozbawić stanowiska za nicnierobienie; a ona przecież -- robi! była nawet w Twoim Stylu w jakimś lanserskim materiale w typie "jak ci wszyscy znani ludzie z pięknych zdjęć, na których trudno ich poznać, to robią, że są tacy wspaniali.

Cóż -- należę do grona osób, którym się wydaje, że pani powinna być w mediach niemal codziennie, bo roboty jest na 100 lat, w mediach informacyjnych głównie. Koniec dygresji.

Wracamy na http://www.rownetraktowanie.gov.pl gdzie na dzień dobry wywalono: Jestem szefową -- konkurs dla przyszłych polskich liderek. Adresatki -- gimanzjalistki.

Dobra, konkurs, II edycja, wspólnie z MEN, pożyteczny, niech sobie będzie, ale czemu tam?!

Od razu przypomniały mi się słowa koleżanki, dr historii, opcja prawicowa (ale co to dziś w Polsce znaczy?, chyba nic), czuła na sprawy kobiet, moja rówieśniczka, 2 dzieci, kariera naukowa, szczęśliwy związek, który trwa od liceum (pamiętam :).

Brzmiało to mniej więcej tak:

Dziś rozbudza się w dziewczynkach ambicje, których potem nie można zaspokoić. Dziewczynki dobrze się uczą, są za to nagradzane, marzą o sukcesach, idą na studia,  a potem rodzą dzieci i trafiają na mur, związany z brakiem żłobków, przedszkoli, problemami z pracą, głupieją siedząc z dziećmi w domu, ubożeją po rozwodach i tak dalej. Ambicje idą do kosza. Frustracja.

I zaraz pomyślałam o pewnej "dziewczynce", którą niedawno poznałam: dziewczyna z charakterem, młoda żona, ambitna zawodowo - studia doktoranckie (powiedzmy: z finansów).

Rodzi się upragnione dziecko -- choroba genetyczna, zdeformowane, niepełnosprawne.

Nagle zamiast przestrzeni życiowej -- wielkie urwisko...

Oni w szoku, bliscy nie radzą sobie z problemem, znajomi nie przychodzą w odwiedziny. Depresja. Z pracy trzeba zrezygnować, kłopoty w małżeńskie, bo on nagle widzi, że utrzymanie rodziny i rosnące koszty spadają na niego. Nie ma nikogo, kto pomoże, poradzi, odeśle gdzieś, gdzie mogą pomóc, kompletnie niewiadomo, jak leczyć dziecko, co w ogóle robić. Raz przyszła położna, po roku nikt nie dzwoni i nie pyta, czy dziecko jeszcze żyje, jak radzi sobie ta polska rodzina -- taka ważna dla wszystkich jednostka, taka najważniejsza, cudowna, ukochana przez społeczeństwo i usta polityków.

Moja znajoma pewnie niejeden szkolny konkurs wygrała.

Pracując kilkanaście lat w prasie edukacyjnej, młodzieżowej, dla dziewczyn, przeczytałam setki listów, rozmaitych ankiet, spotykałam i żywe egzemplarze. Dziewczyny mają niesamowite marzenia, plany. Mogę się nawet czuć odpowiedzialna za ich podsycanie -- wiem, co puszczałam do druku, co sama napisałam.  Sorry, dziewczyny. Przyznaję: sama się przejechałam na własnych dalekosiężnych planach.


Koleżanka-historyk (doktorat pisała, mając już dzieci, chciałaby habilitację, ale materiały w jej dziedzinie tylko za granicą, a ona przecież nadal ma te dzieci...), ciągnie dalej:

Kiedyś córki szlacheckie wychowywano tak, żeby umiały prowadzić dom, gospodarstwo, bo było jasne, że właśnie to je w życiu czeka. Mąż, jak nie wojnie, to w sejmie czy sejmiku siedzi i wszystko na ich głowach.

Więc córki szlacheckie nie były sfrustrowane i zawiedzione.

16:29, szczypta_chili
Link Komentarze (4) »
środa, 30 marca 2011
Tort

Już za tydzień, niecały -- urodziny.

Rozmawiamy o tym, że będą imprezy i obchody.

16.

Ha, ha -- dla nas, którzy stoimy przed tematem: mamy orzeczenie o niepełnosprawności do 16 r.ż. i co dalej orzekną, wydają się okrągłe, ważne, szczególne.

Więc rozmawiamy. Piotrek wie, że będzie tort w szkole,  w domu, w grupie integracyjnej, może gdzieś jeszcze:) Kilka tortów zatem. I "sieki" do zmuchnięcia -- od razu kojarzy je z tortem.

Piotr siedzi przy komputerze -- zapuszczam ulubione strony kulinarne i pytam: jaki tort wybierasz? Co chwila jestem wołana, by omówić kolejną propozycję.

Więc jaki w końcu chcesz tort? -- pytam.

Czeziony -- pada odpowiedź.

Czerwony?? Z mrożonymi truskawkami? -- mruczę, bo przecież nie sezon.

I woła mnie znów, słodki łobuz, pokazując na monitorze zdjęcie tortu z truskawkami...

Mówię: nie da rady, może znajdziesz coś w książkach? Piotr, przemądry (!) patrzy na półki z pokaźnym zbiorem publikacji kulinarnych i sięga po tę w różowych okładkach z ciastami i deserami.

Wygląda na to, że ma być to tort bezowo-czekoladowy z truskawkami. Wyzwanie!

22:46, szczypta_chili
Link Komentarze (2) »
wtorek, 29 marca 2011
2 KWIETNIA: MIĘDZYNARODOWY DZIEŃ WIEDZY NA TEMAT AUTYZMU


OTWÓRZ SIĘ NA AUTYZM!

Zapraszamy do wzięcia udziału w Projekcie na Rzecz Osób z Autyzmem OTWIERACZ. Celem jest zebranie funduszy na budowę ośrodka dla osób z autyzmem.

KOGO WSPIERAMY?
...
Naszym działaniem wesprzemy Stowarzyszenie Dalej Razem (http://www.dalejrazem.pl/ ). Zamierza ono stworzyć profesjonalny ośrodek. Otrzymają w nim pomoc dzieci, młodzież i dorośli z autyzmem, a także ich rodzice. Znajdą się w nim pracownie do nauki dla dorosłych, przedszkole i sale terapeutyczne dla dzieci. Powstanie również sala szkoleniowa, dla rodziców, nauczycieli i wolontariuszy. Wszystko to w zabytkowym budynku, który władze miasta Zielona Góra przekazały w lipcu 2010 Stowarzyszeniu. Niestety Willa Suckera wymaga kapitalnego remontu, który może okazać się możliwy również dzięki Twojemu wsparciu!


JAK WZIĄĆ UDZIAŁ?

Wystarczy, że „otworzysz się” na drugą osobę i przekażesz swoją wiedzę, doświadczenie oraz umiejętności. Proponujemy Ci w dniu akcji otwarcie swojego domu na innych i zorganizowanie w nim warsztatów z wybranej przez Ciebie tematyki. Możesz też uczestniczyć w warsztatach innych osób i skorzystać z przekazywanej przez nie wiedzy po wykupieniu cegiełki w cenie 10 zł.

JAK WYBRAĆ TEMAT WARSZTATÓW?

Jesteśmy grupą zapaleńców, która chciałaby, żeby osoby w każdym wieku znalazły w sobie coś, czym mogą się podzielić z drugą osobą. Mogą to być umiejętności, takie jak np. żonglerka, malowanie ikon, slackline, umiejętność robienia na drutach, pieczenie ciasteczek, opowiedzenie o posiadanej kolekcji kalejdoskopów lub zorganizowanie pokazu zrobionych przez siebie zdjęć z wyprawy do Maroka.
Zastanów się, w czym jesteś dobry odpowiadając sobie na następujące pytania:
1. Co mnie interesuje?
2. O czym mógłbym opowiedzieć?
3. Czy mam jakieś umiejętności których mogę nauczyć?
4. Czy mam coś (np. kolekcję, zdjęcia) co chciałbym pokazać innym?

Jeśli już wiesz, jakie warsztaty możesz zorganizować – skontaktuj się z nami!
Prześlij na adres: otwieracze@gmail.com krótki opis tego, co chciałbyś zrealizować. Zapoznamy się z tymi informacjami i odpowiemy w ciągu kilku dni.


JAK WZIĄĆ UDZIAŁ W WARSZTATACH?

Zgłoś się do nas i przybądź na właściwe miejsce w odpowiednim czasie oraz … wykup cegiełkę.

W miarę wpływania zgłoszeń od osób chcących prowadzić warsztaty, będziemy tworzyć listę miejsc, które można odwiedzić, wraz z opisem odbywających się w nich wydarzeń. Efektem końcowym będzie katalog wszystkich warsztatów!. Wystarczy, że wybierzesz któryś z nich i zgłosisz swój wybór poprzez przesłanie maila lub wypełnienie formularza, który pojawi się na naszej stronie internetowej.
Dokładniejsze informacje zamieścimy na stronie internetowej w miarę realizowania naszego projektu.

DLACZEGO WARTO?
Bo fajnie jest zrobić coś dla innych, poznać ciekawych ludzi i poszerzyć swoje umiejętności!


JAK JESZCZE MOŻNA POMÓC?

Jeśli spodobał się Tobie nasz pomysł i masz znajomych, którzy również byliby zainteresowani – przekaż im informacje o naszym projekcie!
Poszukujemy też osób, które mogłyby zająć się promocją Otwieracza np. poprzez zamieszczenie informacji o nas na swoim blogu.

KIEDY I GDZIE BĘDZIE REALIZOWANY PROJEKT?

Nasz projekt będzie realizowany na terenie Warszawy. Warsztaty będą prowadzone w domach osób, które chciałyby podzielić się swoją wiedza i umiejętnościami. Odbędzie się 2 kwietnia 2012

Szykujemy też liczne atrakcje poszerzające wiedzę o Autyzmie. Między innymi; wystawy prac Osób z Autyzmem, warsztaty pokazujące jak odczuwają świat osoby chore na autyzm, pokazy filmów o tej tematyce.
JEŚLI MASZ JAKIŚ POMYSŁ- JESTEŚMY OTWARCI NA PROPOZYCJE


KONTAKT
otwieracze@gmail.com



Dołącz do Fundacji SYNAPSIS i innych organizacji na całym świecie i „zaświeć się na niebiesko” przez co pomożesz zwiększać świadomość na temat autyzmu, który dotyka coraz większą liczbę dzieci i ich rodzin.

2 kwietnia oraz w przededniu obchodów, na niebiesko zaświecą między innymi - Empire State Building w Nowym Jorku i CN Tower w Toronto. Mamy nadzieję, że do tego grona dołączy także najbardziej charakterystyczny warszawski dra...pacz chmur, Pałac Kultury i Nauki. Ty także możesz włączyć się w tę akcję by zwiększyć jej siłę oddziaływania..
Jak to zrobić:

a/ w dniu 1 i 2 kwietnia zmień kolor swojej strony internetowej na niebiesko lub wprowadź na nią dowolny niebieski element,
b/ ubierz się na niebiesko albo dołącz dowolny niebieski element do swojego stroju,
c/ zmień wyświetlacz w telefonie na niebieski.

Inicjatywa Zaświeć się na niebiesko…(Light it up blue) została wymyślona przez amerykańską organizację Autism Speaks, aby wzbudzić ciekawość i sprowokować odbiorców do rozmowy w celu zwiększania świadomości społecznej na temat autyzmu na całym świecie.

Więcej na http://www.lightitupblue.org


I jeszcze KONKURS tutaj:

http://www.synapsis.waw.pl/index.php/news/319


I zaproszenie do Sotisu:

http://www.sotis.pl/news/SOTIS_swiatowy_dzien_autyzmu.html



23:15, szczypta_chili
Link Dodaj komentarz »
W poszukiwaniu tematu

Co by tu napisać...

Co by tu napisać... o Piotrku...

Przyjemna stabilizacja. Sukcesy małe i większe. Nieustanna gotowość do pracy. Samodzielność, która przekłada się na codzienne życie. Sam beneficjent tych sukcesów -- okręt flagowy -- wydaje się być  bardzo zadowolony i z lubością pływa w morzu pochwał, nadpływających zewsząd niczym statki, stateczki, barki, jachty, tratwy. Terapeuci, nauczyciele -- zadowoleni. Znajomi - zachwyceni. Panie ze sklepików opowiadają, jak wspaniale robił zakupy z asystentką. Oczywiście, cały świat mu pomaga :) Sąsiadka szczerze wyznała, że musi być lepiej, bo go nie słychać...

Upss...

Z okazji przesilenia (chyba???), niestety znów dwie noce nieprzespane ze skakaniem, wrzaskami i waleniem się po głowie. Dawno już nie biegł jak dziki na spacerach, ale w niedzielę się zdarzyło. Zdarzać się będzie. Autyzm to autyzm. Taka jego natura. Taki folklor, jak mawiano kiedyś, co bardzo mi się podoba.

Więcej wichrów jest wokół. Tu morze dość wzburzone. Jedne sprawy się komplikują, inne prostują, kolejne... idą na dno. A mama Dorota patrzy w lustro i pyta: kim jesteś i co dalej z panią będzie, proszę pani.

Ale to temat na kolejny wpis. Teraz idę "załatwiać sprawy". Oporządzić kolejne jedno piętro ze spiętrzonych wielu. 

11:16, szczypta_chili
Link Komentarze (3) »
 
1 , 2 , 3 , 4