O autorze
Tagi
RSS
czwartek, 31 stycznia 2013
Niezwiązki nierodziny spam

Lubię być w ariengardzie, nie w awangardzie, o nie!, więc dopiero teraz pomyślałam, że o tym napiszę. Jednak tak, choć przecież nie muszę, bo piszę tu o czym chcę, nic nie muszę.

Na fali pierwszych emocji podpisałam i wysłałam, dopisując co nieco o mojej nietypowej rodzinie, którą także -- jako nietypową -- władza ma głęboko gdzieś, czyli poza zasięgiem swego wzroku:

http://liberte.pl/zwiazki-tak/

Potem dowiedziałam się, że jestem spamem i pomyślałam, że to bardzo trafne określenie. Że też sama nie wpadłam, by go użyć?! Teraz już będę używać. A codziennie mam okazję.

Kilka dni temu przeczytałam u Gośki:

http://piekarska.blog.pl/?p=2981

i zgodziłam się z nią.

Rodziny tradycyjne mają najgorzej. Rodziny nie opłacają się samym rodzinom.

Singiel przynosi większy dochód, z singla sczesuje się więcej na wszystkim (kiedyś współpracowałam z portalem dla singli i widziałam, że każda wejściówka, wyjazd, bilet, warsztat np. robienia sushi jest jakiś dziwnie drogi -- aha! usługa ekskluzywna! płać, bo  bez obciachu możesz przyjść sam, sama i nikt ci nie będzie zawracał, gdzie twój monsz czy rzona. Ale prawdziwy singiel dzieci ni ma, bo jak ma to się nazywa samotny rodzic i przechodzi do innej kategorii.

Samotny rodzic łatwiej dostanie przedszkole i zniżkę w podatku. Więc po co ślub, jak zarobki, praca tak niepewne dzisiaj. Śluby opłacają się -- jak stąd wynika -- tylko najlepiej sytuowanym. I tak się chyba rzeczy mają, patrząc po moich znajomych, i rodzinie, nie przymierzając katolickiej... No, ale jak jesteś samotna matka bez partnera-konkubenta to się opłacasz państwu -- zarobisz na siebie, na przedszkole, twoja matka nie skorzysta z uroków emerytury w wys. 800 zł tylko siedzi z twoim dzieciakiem...

W przypadku rodzica z dzieckiem niepełnosprawnym bycie samemu nie opłaca się, bo nikt na ciebie nie zarobi, na twoje utrzymanie, rzadko kiedy możesz pracować, trzeba ci całe życie dawać zasiłek, twemu dziecku też. Trudno o większą jałowość. Jesteś jałowa królowa. Spam do kwadratu. Kompletnie nie wiadomo czemu państwo chce twojej jałowości, zamiast dać ci szansę na pracę i płacenie podatków.

Zawsze myślałam, że to jest najlepsze: obywatel pracuje i płaci podatki.

Inne przykłady? Książkę możnaby napisać. To nawet nie hipokryzja, może nawet i nie schizofrenia. To chaos. Bezkształtna materia. Każda cząsteczka sobie.

Tu pisałam o rodzinach, zanim jeszcze nastąpiło odrzucenie i dyskusje wokół:

http://autystyczni.blox.pl/2013/01/Rok-rodzinny.html#ListaKomentarzy

 

Żadna tam ze mnie wielka liberałka. Zastanawiam się nad wychowywaniem dzieci przez homoseksualistów (nie było tego w projektach), ale wiem, że czasem to dzieci z poprzednim związków hetero, nieudanych (jak u mego dawnego kolegi), a dzieciom lepiej tam niż w domu dziecka. Partnerom z dziećmi  czasem chciałabym wygarnąć: weźcie ślub i nie zawracajcie de, ale wiem, czemu moi bliscy nie wzięli, sama bym nie wzięła teraz, skoro tysiące ludzi nie biorą to coś to znaczy. Nie można ot, tak, obrazić się na rzeczywistość.

A może można, tu w kraju czterdzieści i cztery, liberum veto. I dyktatury niektórych sumień.

Bywam konserwatywna. Jestem zasadnicza. Ale jestem wśród tych, co buntują się przeciwko zamykaniu gęby, mówieniu: stul pysk, spamie jeden, ma być tak, bo ja tak mówię. Przecież to nie było głosowanie za ustawami, ale za tym, by o nich rozmawiać.

 

PS

W mojej branży też mogłabym zrobić tak:

rozdziałów 22 i 35 w tej książce nie zredaguję, sumienie mi nie pozwala...



15:58, szczypta_chili
Link Dodaj komentarz »
środa, 30 stycznia 2013
Deszczowy blog roku

W rankingu blogów z kategorii Ja i moje życie zwykle pojawia się kilka takich, co opisują życie z chorym dzieckiem. 

Po raz pierwszy tak wysoko jest blog rodziców dziecka z autyzmem.

Wspaniały blog o Jędrku i jego rodzicach:

http://deszczowy-chlopiec.blog.pl


Pozytywnie zaangażowany, konkretny, pisany bez patosu. Aż chce się uściskać Jędrka i jego rodziców.

Aby zagłosować na Jędrkowy blog wyślij SMS o treści A00817 na numer 7122

(Uwaga dla roztargnionych: w treści sms są zera, nie literki o)

Koszt - 1,23 zl (koszt sms). Z jednego telefonu - jeden sms.



Ten konkurs jest przede wszystkim formą nagłośnienia tematu autyzmu, co jest niezwykle ważne -- wiedza o tym problemie jest wciąż nikła, a więc pośrednio sukces bloga o deszczowym chłopcu może wesprzeć terapię Jędrka i innych autystów -- hasło "autyzm" dotrze do większego grona osób, zainteresują się nami, dowiedzą więcej, powiedzą innym, pomogą... Tak to działa.

A ranking blogów wspomnianej kategorii tutaj:

http://www.blogroku.pl/2012/kategorie/ja-i-moje-zycie,75,kategoria.html



Głosowanie tylko do czwartku do 12.00 czyli do jutra!

Więc szybko już teraz

GŁOSUJCIE!

 

Dochód z SMS-ów przeznaczony będzie w tym roku na wsparcie Fundacji Marka Kamińskiego: http://www.kaminski.pl



14:24, szczypta_chili
Link Komentarze (1) »
środa, 23 stycznia 2013
Wyniki

Czytam semestralne oceny P. -- widać, gdzie pracuje lepiej, gdzie trudniej mu się skupić. Wciąż najpoważniejsze są problemy sensoryczne (mamy nową diagnozę). Widać, że wciąż dzieli światy -- na jednych zajęciach jest opisywany jako kumpel, co to z każdym się brata, na innych nie współpracuje z grupą. Jest pogodny, wesoły, empatyczny autysta...

Najbardziej fantastyczne wieści: mówi!!!

Coraz lepsza komunikacja, chętnie posługuje się mową czynną niż książką komunikacyjną.

Znajoma pani psycholog w zupełnie prywatnej rozmowie: przecież Piotrek mówi, można się z nim dogadać.

Piotrek mówi raptem kilkanaście słów, niewyraźnie, niezdarnie buduje proste zdania, ale wie co i po co mówi, upiera się przy swoim zdaniu, dyskutuje.

Pani, która uczy mówić znalazła guzik. Znów dziękować, dziękować. Najważniejsze, że jest to uczenie komunikacji, a nie wypowiadanie wyuczonych gładkich słówek.

 

20:49, szczypta_chili
Link Komentarze (4) »
niedziela, 20 stycznia 2013
Ciemny las

Było to tak.

Wczoraj nagły atak wyżu intelektualnego trzymał mnie przy kompie do 5.00 rano. Od około 9.30 zaczęły się serie z karabinu maszynowego: idziemy lasu, mama stanie, na spacer i tak w kółko plus coś o wyniesieniu śmieci (bardzo słusznie) oraz o parówkach i makaronie. W osiągniętym stanie pół snu pół jawy stwierdziłam, że wygrały parówki. Gdy tylko minęła 12.00 zostałam wciągnięta do ciemnego zimowego lasu. Była to 12.00 w południe, a nie w nocy -- godzina duchów. Kolejny straszny dzień. Bardzo okropny :)

20:14, szczypta_chili
Link Dodaj komentarz »
sobota, 19 stycznia 2013
Ręczniki, czyli na czym polega autyzm

W przerwie między działalnością infomacyjno-społeczną notka o P.

P. ostatnio się trochę rozregulował, ze względu na święta, koniec roku, wyjazd oraz życiowe zakrętasy i zalecenie od terapeutki prowadzącej brzmi: teraz żadnych zmian, ściśle pilnujemy planu, nie wprowadzamy nowych rzeczy.

No dobra. Ale nie nigdy wiesz matko, skąd zmiana może nadejść. Pojawiła się w łazience. W ramach (mikro)porządków świątecznych część rzeczy z łazienkowego regału wylądowała w szafce, a na regale pojawiły się ręczniki. Uprane i złożone leżą sobie tu zamiast w szafie, gdzieś hen. Przecież tak wygodniej. Dziś odkryłam, że P. bierze ręcznik z półki, potem mokry odkłada, ładnie złożony. Oto autyzm: człowiek nauczył się samodzielnie korzystać z ręcznika, który wisi na wieszaku: zdjąć, użyć, odwiesić, a tu rewolucja!

P. ma się dobrze. Regularność zajęć, uporządkowane życie. Ma teraz naprawdę dobry czas i widać to po jego zachowaniu. Jednego dnia w tygodniu są niespodzianki, więc przyjmuje je godnie. Niesamowicie uczy się przez naśladowanie, czyli jak patrzy to w i d z i. Nie mam więc żadnych złych nawyków. Jestem bardzo porządna. P. potrafi też zakląć, mówi kude w bardzo adekwatnych momentach, np. jak człowiek walczy ze słoikiem potrafi gorzej zakląć, ale może tu naśladowanie rozbija się o wciąż niedoskonałe umiejętności aparatu mowy. Zostało też zaobserwowane, że po tym, jak ustali plan i myśli, że nikt nie widzi podmienia obrazki, uważając, że sklep będzie korzystniejszy niż skłony na karimacie. Oczywiście agent siedzi cicho i cieszy się, że jest dziura w autyzmie. Że pacjent działa nieposłusznie i po swojemu. Nie jest maszyną.

00:59, szczypta_chili
Link Dodaj komentarz »
 
1 , 2 , 3