Blog > Komentarze do wpisu
Ustawa o pomocy niesamodzielnym

Już kilka razy obiecywałam napisać o tworzącej się w senacie RP inicjatywie tworzenia ustawy o pomocy niesamodzielnym i ich rodzinom. W tym przypadku mam nie tempo, lecz anty-tempo i królikiem Bugsem na pewno nie jestem. 

Konferencja, na którą zostałam zaproszona jako przedstawicielka społeczna (głos ludu w demokracji :) odbyła się 14 maja 2013 roku w gmachu Sejmu RP, na Wiejskiej. 

Ale jak obiecałam to mus. Piszę, co zdołam i co pamiętam. Będzie z głowy... :)

Warto wiedzieć, co się dzieje w naszych sprawach.  

Projekt ustawy  -- tutaj

Komentarz i uzasadnienie do projektu -- tutaj.

Niestety ustawa adresowana jest do niesamodzielnych osób dorosłych i ich rodzin. 

Pełna informacja na stronie senatu - tutaj

Nagranie konferencji:

Część pierwsza, czyli prezentacja ustawy przez jej twórców i mowy zaproszonych mówców, uff... -- tutaj

I znacznie ciekawsza część druga z pytaniami przedstawicieli społecznych  -- tutaj. Warto posłuchać wypowiedzi Katarzyny Roszewskiej z niegrzecznedzieci.pl (ok. 14.23 minuty).

Zgadzam się z Katarzyną. Mam te same obserwacje, doświadczenia i obawy, tyle tylko, że moje dziecko jest już dorosłe i ustawa, gdyby została uchwalona nas akurat obejmie.  Przy okazji -- raz jeszcze dziękuję "niegrzecznym dzieciom" za to, że byliśmy tam razem :) 

Piotr Częstochowski z inicjatywy "Dzięcięce Graffiti" ok. 14.48 pyta o klasyfikację stopnia niepełnosprawności intelektualnej. 

Kolejna ważna wypowiedź -- Agnieszka Rymsza z Synapsis ok. 14.51. Tu też podpisuję się całkowicie pod uwagami, bo mówi o moim synu i sytuacji, w jakiej konkretnie my jesteśmy. 

Przystępniej o ustawie, sytuacji osób niesamodzielnym i ich rodzin, aktualności dot. projektu  --  tutaj, na stronie koalicji "Na pomoc niesamodzielnym". Inicjatywa ustawy i stworzenia koalicji -- senator Mieczysław Augustyn z PO.

Katarzyna i Agnieszka powiedziały najważniejsze rzeczy. 

Ustawa nie jest idealna.

Nowością jest wprowadzenie czeku opiekuńczego zamiast np. zasiłku, konkretnego przelewu na kontu. Wydaje się, że to dobry pomysł, tylko czemu te czeki takie niskie... Najwyższy ok.1000 zł na m-c.

Ustawa wspomina też o tzw. opiece wytchnieniowej -- bardzo poproszę, bo już ledwo ciągnę. 

Na pewno źle, że ustawa nie proponuje żadnych rozwiązań rodzinom z niepełnosprawnymi dziećmi. Wydaje się, że państwo sporo traci na tym, że -- jak to często bywa -- jedno z rodziców rezygnuje z pracy zawodowej i pobiera świadczenie.

Nie podoba mi się "prymat opieki domowej" -- de facto godzi on w życie zawodowe kobiet, bo to one najczęściej one rezygnują z pracy, czy wykonują pracę poniżej kwalifikacji, co godzi w zarobki, a to automatycznie --  w możliwość zaspokojenia uzasadnionych potrzeb opiekunów. Jestem przykładem.

Tradycyjna rola wydaje się być nie do ruszenia... Strrraszne.

Kasia Roszewska poruszyła ważny temat ewidentnego dyskryminowania pracujących matek (rodziców), mało popularny wśród o wiele głośniejszych wypowiedzi, dot. przyznawania opiekunom zasiłku, uzawodowienia opieki. A jak ktoś jednak woli pracować, bo np. ma dobry, fajny, dochodowy zawód,  to co??? Nie wolno??? Albo nic mu się już nie należy? 

Wydaje się też, że bony powinny być jednak różnicowane ze względu na rodzaj niepełnosprawności w rodzinie, a asystenci szkoleni do pracy z konkretnym klientami (ustawa wspomina o ogólnym szkoleniu). Co jest wspólnego między obłożnie chorą starszą osobą a nadpobudliwym, ale samodzielnym autykiem? Jaki tu jest wspólny mianownik do przeszkolenia opiekuna? 

I tyle. 

Wrzucę jeszcze głos z Polskiego Radia. Poszło jedno zdanie z kilkunastu, jakie nagrała, rozmawiająca ze mną Agnieszka Jas. 

Ustawa nie jest doskonała,ale wolę taką niż żadną.

Siedzący obok mnie tata autyka powiedział coś w stylu: Na ugorze wyrasta malutki ziemniaczek.

 

Piszcie: 

info@niesamodzielnym.pl

niesamodzielnym@wp.pl

niesam@nw.senat.gov.pl

Może podlejecie ziemniaczka. 

środa, 31 lipca 2013, szczypta_chili

Polecane wpisy

Komentarze
2013/07/31 16:18:57
Czy ja dobrze rozumiem, nam jako pełnej rodzinie niekoniecznie chcą pomagać, bo jesteśmy pełną rodziną tu dziecko ma mamusię co i tak zrezygnuje bo to jej obowiązek i tatę co najlepiej będzie na pięć etatów pracował i tak to oni sobie poradzą bo jak się nie rozeszli to sobie poradzą? Przepraszam, ale po pierwszym przeczytaniu tak to odebrałam i jestem wściekła, bo z racji "pełności" rodziny znowu nikt o nas nie pomyślał.... Nie no pomyślał jak pełna rodzina to jak to określili: "opieka domowa" czyli tak czy siak nic się nie zmieni....Chyba, że źle zrozumiałam to sprostuj proszę.
-
2013/07/31 20:08:26
M-capuccino -- ustawa (projekt) nie obejmuje niepełnoletnich osób zależnych, czyli rodzin z niepełnosprawnymi dziećmi. To jest jeden problem.
A drugi to taki, że ustawa zakłada prymat opieki domowej i ma ją tylko wesprzeć, a nie zastąpić. Prymat opieki domowej w praktyce oznacza najczęściej, że rezygnuje z pracy ten, kto mniej zarabia, zwykle kobieta. Ale też od niej oczekuje się "poświęcenia". A potem cały szereg problemów: przerwa z zatrudnieniu,trudności z powrotem na rynek pracy, praca "jakakolwiek" zamiast tej na miarę kwalifikacji, brak kwalifikacji, mniejsza emerytura itp. Oczywiście najczęściej ten, kto pracuje, zasuwa na 5 etatów, jak piszesz. Ale co jeśli np. straci zdrowie?
-
2013/07/31 21:15:38
To ten projekt taki z niedociągnięciami i trochę bez sensu, bo najpierw ta kobieta taka jak ja czy Ty MUSI zrezygnować z pracy, bo rodzin z dziećmi nie obejmą pomoc, sensownie chyba jest nam pomagać od początku - cholera, pomagać choć trochę nie dać tę marną rekompensatę i z głowy, a potem jak dziecię dorosłe to wtedy pomogą grunt że wtedy to już jest przerwa w zatrudnieniu i inne trudności o których piszesz. Ale wiesz dobrze, że chociaż tych rodziców dorosłych mają zamiar odciążyć , po latakch bytowania samotnego z autystycznymi powinni finansować takim opiekunom pobyt na Karaibach, naprawdę. Człowiek gania jak pies z wywalonym jęzorem, żeby wszstko pogodzić i z pracy przechodzisz do pracy opiekuńczej, więc w koncu tracisz zdrowie, bo organizm ma wydolność ograniczoną. Patrzę na to wszystko nawet z perspektywy tego Ojca , którego mamy szczęście mieć, często pytam: "A co jeśli mu się coś stanie?" Wtedy te moje marne kombinacje godzinowe, inspiracje zawodowe za te pare groszy, wtedy wyżyć się z tego nie da.
-
2013/07/31 21:37:46
Nasi autycy i bez ustawy mają prymat opieki domowej :),tzn. wszystko co mają zapewnili im rodzice, bo właściwie nie da się inaczej. Jak byłaby ta ustawa to przynajmniej w części można byłoby liczyć na pomoc asystenta za państwowe pieniądze (bon), a opiekun mógłby t r o c h ę pracować i t r o c h ę odpocząć. Uwagi, że projekt jest nastawiony przede wszystkim na osoby starsze, ciężko chore wydają się słuszne. Takie osoby w naturalny sposób odchodzą, kończy się "przerwa" na opiekę. Nasze dzieci, nasze rodziny mają zupełnie inne potrzeby.
-
2013/08/01 09:02:44
Tym sposobem jestem znowu na aucie. Jakoś nie widzę aby mi akurat ta ustawa cokolwiek ułatwiła w opiece nad starszymi rodzicami i ciocią na wózku, bo w opiece nad Misiastym oczywiście też nie, Dodatkowo, jako pracodawca oceniam warunki zatrudniania osoby będącej faktycznym opiekunem osoby niesamodzielnej jako obniżające jej szanse na rynku pracy.
-
2013/08/01 10:31:15
Aż tak dokładnie nie znam projektu, by wiedzieć, co może dostać jedna babka z firmą na głowie i kilkorgiem zależnych. Widzę jednak, że u nas jakoś tak ogólnie i odgórnie zakłada się, że rodzina jest zawsze pełna, kobieta w niej dobra, uczynna, nie prowadząca działalności gospodarczej i niczego nie potrzebująca... A mężczyzna robotny i wiecznie żywy.
-
2013/08/02 11:04:10
Taka babka może dostać co najwyżej zawału.
-
2013/08/02 14:28:31
Stan przedzawałowy jako codzienne samopoczucie...?
-
2013/08/02 14:54:38
Plus gwałtowna pobudka w środku nocy z gorącą paniką bo jest jutro...