Blog > Komentarze do wpisu
Bethel -- bezpłatna nauka i terapia dla osób z autyzmem

Tytuł informacyjno-marketingowy, a teraz wyjaśnienie.

Kilka dni temu zostałam zaproszona do radia PIN na rozmowę dotyczącą codziennego życia matki dziecka z autyzmem. Hm, który to już raz pada podobne zdanie? Wśród moich znajomych rodziców maleje ilość osób, które nie wypowiadały się w tej sprawie albo przynajmniej dostały taką propozycję. Dobrze, dobrze...

Punktem wyjścia do  programu miało być podanie informacji o nowopowstającym ośrodku dla dzieci z autyzmem Osada Opiekuńczo-Terapeutyczna BETHEL

Ośrodek powstaje w okolicach Łodzi, ale przyjmie dzieci z całej Polski. Proponuje edukację na wszystkich szczeblach: szkoła podstawowa, gimnazjum, liceum, szkolenie zawodowe oraz terapię. Całodobowo, przez 5 dni w tygodniu.  

Nauka, terapia, opieka będzie BEZPŁATNA.

Można też ubiegać się o bezpłatny transport.

Przyjmowane są osoby do 24 r. ż., czyli do wieku, kiedy wg ustawy niepełnosprawni muszą zakończyć edukację, bo państwo już tej edukacji nie dotuje. 

Aby ubiegać się o miejsce w ośrodku wystarczy orzeczenie o niepełnosprawności i aktualne orzeczenie z poradni psychologiczno-pedagogicznej na dany okres kształcenia.  

Jest 30 miejsc.

Bardziej szczegółowych informacji szukajcie na:

www.bethel.pl

Piszcie:

osada@bethel.pl

Dzwońcie:

602 331 606

(42) 276 55 88 

 

Piszcie, dzwońcie, pytajcie o wszystko, jedźcie na miejsce, by obejrzeć ośrodek. 

Osobą odpowiedzialną za ten projekt jest ks. Jacek Stasiak. 

Organizatorem przedsięwzięcia jest Fundacja Ekumeniczne Centrum Dialogu Religii i Kultur. Działa już 5 lat, prowadząc m.in. gimnazjum i liceum integracyjne. 

 

Na pewno warto dopytać o rodzaje terapii -- mówi się o indywidualnym ich dostosowaniu, nie o jednej wybranej metodzie, w której ośrodek miałby się specjalizować. O ilość opiekunów, ich kwalifikacje, o to, jak są wyposażone klasy, jak wyglądają pokoje dla dzieciaków. Nagranie i spotkanie trwało krótko, więc nie zdążyłam z pytaniami. 

Ksiądz Jacek zapewnia, że są zabezpieczeni finansowo, nie każą rodzicom płacić np. po roku. Pytanie o finanse padało najczęściej od rodziców, którym już zdążyłam tę informację przekazać. Wiemy, ile kosztuje terapia. Ile nas kosztuje na co dzień nic więc dziwnego, że na słowo BEZPŁATNIE przecieramy oczy ze zdumienia. 

Polecam audycję: Sukces pisany szminką, Radio PIN, najbliższa sobota 8 czerwca, po godz. 12.00.

Ksiądz Jacek opowie o ośrodku.

A razem mówimy o autyzmie, codziennym życiu z osobą autystyczną, kosztach terapii oraz kosztach wszelkich innych: rodzinnych, emocjonalnych, etc.  Mam nadzieję, że wyjdzie z tego solidny, ciekawy materiał. Całe 20 minut rozmowy. Zaprosiła nas Olga Kozierowska, której Sukces pisany szminką już od lat jest znany w promowaniu i wspieraniu działań na rzecz kobiet i kobiecych sukcesów.   

Ważny news: ośrodek ma w planach także bezpłatne diagnozowanie autyzmu dla dzieci już w pierwszych miesiącach życia i o tym też będzie mowa na antenie.

 

PODAJCIE DALEJ.

Słyszę opinię, to to fajnie, że taki ośrodek powstaje, że to cud, fenomen, jakiś zalążek na ugorze, że dobrze wiedzieć, że może się to kiedyś przyda. Sam tak myślę, bo nie wyobrażam sobie, by P. miał tam zamieszkać, tak od zaraz -- jego szczęśliwy i bezpieczny świat to szkoła, dom, terapia, znane, bliskie osoby. On to wszystko ma.

Ale sytuacje są różne. 

Jeśli nie zbierze się wymagana ilość uczestników ośrodek może nie powstać. 

PROSZĘ ROZPOWSZECHNIAJCIE TĘ INFORMACJĘ.

Nie brakuje rodzin, które nie są w stanie zapewnić opieki i terapii autystycznemu dziecku, bo na przykład: 

  • w ich miejscowości/regionie nie żadnej oferty terapeutycznej, zwłaszcza bezpłatnej 
  • nie mają pieniędzy nawet na minimum dostępnej terapii
  • nie mają sił, by sami dźwigać zadanie opieki, terapii i taką odpowiedzialność (zwłaszcza samotni rodzice)
  • mają wyjątkowo trudne dziecko -- takie dzieciaki przecież są -- wyjątkowo agresywne, autoagresywne, brak regularnej terapii, zmęczenie i bezsilność rodziców tylko pogłębiają ten stan 
  • trudne dziecko jest już dorosłe, a zmęczenie, bezsilność rodzica/rodziców oraz ich lęk o przyszłość coraz większa 

Można się spodziewać, że takich zgłoszeń --  starszych podopiecznych -- nastolatków i dorosłych -- powinno być więcej. Jest w tym naszym polsko-świętorodzinnym myśleniu opór, że: jak to oddać dziecko na 5 dni?! co ludzie pomyślą?! jak ze mnie matka, jeśli sama się wszystkim nie zajmę?!

Wiecie, że wykorzystam każdą okazję, by kopnąć wiadomo gdzie takie myślenie. 

Jeśli jest szansa zmienić sytuację na lepsze, to warto o tym pomyśleć: napisać, zadzwonić, popytać, pojechać. To trudna decyzja. Ale -- jeśli tylko uznamy, że miejsce jest godne zaufania -- lepsze to od wegetacji, braku fachowej terapii i źle rozumianego poświęcenia.

Dla osób po 24 r. ż. jest ośrodek -- miejsce stałego zamieszkania. 

 

Wrzucam też link na Nasz Autyzm na FB -- żeby udostępniać, dyskutować, opiniować, pytać.


czwartek, 06 czerwca 2013, szczypta_chili

Polecane wpisy